Chciał tylko wpłacić pieniądze

Do banku w Dubaju wchodzi klient z walizką.

Podchodzi do stanowiska, kładzie walizkę na biurku i szepcze na ucho pracownikowi:

– Ta walizka jest pełna pieniędzy. Jest tam 2 miliony dolarów. Chciałbym wpłacić te pieniądze na lokatę.

Na to pracownik odpowiada:

– Nie musi pan ściszać głosu. Bieda to żaden wstyd.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Krysia kontra bank

Na klatce schodowej spotykają się dwie sąsiadki: Krysia i Basia.

Basia: Cześć Krysiu! Dawno cię nie widziałam. Co słychać?

Krysia: Oj, dużo się dzieje. Właśnie wzięłam kredyt na 30 lat na nowe mieszkanie.

Basia: Ojej, to poważna sprawa! I jak się z tym czujesz?

Krysia: Szczerze? Mam mieszane uczucia. Bank powiedział, że teraz mam własne mieszkanie, ale jakoś nie mogę się pozbyć wrażenia, że to bank ma własną Krysię na 30 lat!

Klient wściekły po remoncie banku

Do oddziału banku w trakcie remontu wchodzi zdenerwowany klient i od drzwi już krzyczy na dysponenta:

– Co to jest, co to ma znaczyć?!

Pracownik banku nie wie co jest grane, jednak grzecznie podpytuje:

– W czym mogę pomóc?

– Co to za remonty i malowanie? Po jaką cholerę pomalowano cały budynek?

Pracownik:

– Dzięki temu nasza placówka wygląda ładniej, schludniej, aby nasi klienci czuli się lepiej.

Klient:

– Może i tak, tylko tam przy bankomacie miałem zapisany na ścianie numer PIN i za cholerę nie mogę teraz wypłacić!

„Sen niemowlaka” – bankowiec opowiada o swoich nocach

W banku dwaj pracownicy poszli na przerwę.

Usiedli przy kawie i zaczęli rozmawiać, o kryzysie w kraju, o sytuacji z kredytami.

Jeden mówi do drugiego:

– Wiesz co, przez ten kryzys gospodarczy, wysokie stopy procentowe to w nocy nie mogę spać. Kręcę się całą noc, myślę, tłumaczę sobie, że to minie, ale z nerw i tak nie mogę zasnąć. Całe noce próbuje i nic.

– A ja śpię jak niemowlę – odpowiada drugi bankowiec

– No co Ty, naprawdę?! – jak to możliwe pyta zdziwiony pierwszy bankowiec

– No po prostu jak niemowlę, całą noc płaczę i drę ryją, a nad ranem z tego wszystkiego walę w majty...

Dyrektor banku i jego „byli” pracownicy

Dyrektor banku idzie po mieście, na rogu ulic, stoi żebrak i wita się:

– Dzień dobry, panie dyrektorze.

– Dzień dobry, zna mnie pan?

– Tak, pracowałem kiedyś u pana, ale mnie pan zwolnił.

Dyrektor idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.

– Dzień dobry, panie dyrektorze.

– Pan mnie zna?

– Tak, pracowałem kiedyś w pana banku, ale mnie pan zwolnił.

Idzie prezes dalej, widzi kolejnego żebraka szperającego w śmietniku.

– Dzień dobry, panie dyrektorze.

– Pana też zwolniłem?

– Nie, jeszcze pracuję, to tylko przerwa na drugie śniadanie...

Sprzątanie sejfu? Sprzątaczka ma praktyczne podejście

Do dyrektora oddziału banku przychodzi sprzątaczka:

– Dyrektorze, proszę dać mi wreszcie klucze od bankowego sejfu.

– Zwariowała Pani?! – krzyczy dyrektor.

– Nie, wcale nie. Po prostu nie chce mi się już męczyć pół godziny wytrychami. Robię tam porządki w 5 minut. Szkoda czasu.

Brak fotela w biurze

Bankier zostawił telefon w domu.

Jego żona, po drodze na zakupy postanowiła wpaść do niego do pracy, aby mu go przynieść.

Zbliżając się do gabinetu zastaje go z asystentką siedzącą na jego kolanach.

Stanęła jak wryta i przygląda się sytuacji.

Bankier spokojnie dyktuje swojej asystentce:

"...i na sam koniec, Szanowna Rado Nadzorcza, zwracam kolejny raz uwagę, że nie obchodzi mnie, czy mamy kryzys, czy go nie mamy, czy zmniejszyła się ilość kredytów czy nie, ale dłużej nie jestem w stanie pracować bez drugiego fotela w gabinecie”.

Bankowe call-center i klient, który zaskakuje

Bankowe call-center.

Kobieta ze słuchawkami w uszach odbiera telefon:

– Dzień dobry, Katarzyna Nowak, Bank Najlepszych Lokat, w czym mogę pomóc?

– Proszę pani, mam pytanie co to jest lokata odnawialna? – pyta klient dzwoniący na infolinie.

– To znaczy, że jak pan włoży i po 3-ech miesiącach pan nie wyjmie, to się panu wydłuży – odpowiada kobieta.

W słuchawce nastąpiła kilkusekundowa cisza. I po chwili słychać odpowiedz klienta:

– No wie pani co, ale aż 3 miesiące to ja nie wytrzymam.

Dubaj, miliony i zaskakująca reakcja w banku

Do banku w Dubaju wchodzi klient z walizką.

Podchodzi do stanowiska, kładzie walizkę na biurku i szepcze na ucho pracownikowi:

– Ta walizka jest pełna pieniędzy. Jest tam 2 miliony dolarów. Chciałbym wpłacić te pieniądze na lokatę.

Na to pracownik odpowiada:

– Nie musi pan ściszać głosu. Bieda to żaden wstyd.

Może też Ci się spodobać

Piosenka o jeżu

Piosenka o jeżu

Jak Jaś zaskoczył panią w przedszkolu 😂

Czytaj więcej
Jasiowe zimowe przygody

Jasiowe zimowe przygody

Marudzenie Jasia przynosi efekty, ale teraz to ojciec się rozkręcił! 😂🛷

Czytaj więcej
Kto naprawdę przyszedł do lekarza?

Kto naprawdę przyszedł do lekarza?

Przychodzi facet do lekarza i zaczyna się komedia 😆

Czytaj więcej
Lena nie lubi jabłek – co z tego wynikło?

Lena nie lubi jabłek – co z tego wynikło?

Kiedy czterolatka nie chce jeść jabłka, przedszkolne ciocie mają problem. Sprawdź, co się wydarzyło! 😊

Czytaj więcej
Potrzebna nagła pomoc

Potrzebna nagła pomoc

Kowalski dzwoni w panice - co odpowiedział lekarz? 😂

Czytaj więcej
Różnica w technologii

Różnica w technologii

Kiedy noc jest fantastyczna, a płaci... agencja! 😆💸

Czytaj więcej
Troski na klatce

Troski na klatce

Psychoterapeuta zaleca zostawić problemy za drzwiami, na klatce schodowej, ale pacjent ma ciekawą pytanie? 😂

Czytaj więcej