Ktoś tu dostał w twarz

Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia.

– O rany, sir, co się panu stało? – pyta Jan.

– Dostałem w twarz od barona Stefana.

– Od barona Stefana? Przecież to chucherko! Musiał mieć coś w ręku!

– Miał. Łopatę.

– A pan, panie hrabio? Nie miał pan nic w ręku?

– Miałem. Lewą pierś żony barona. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Powrót hrabiego i zaskakujące wieści

Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.

– No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie?

– Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to, że Azorek zdechł.

– Azorek?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?

– Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.

– A skąd we dworze końska padlina?

– Konie się poparzyły, to zdechły.

– Jak to konie się poparzyły?? Od czego?

– Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.

– A kto podpalił stajnie?

– Nikt, od płonącego dworu się zajęła.

– Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?

– Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.

– Och! A czemu mój teść umarł?

– Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.

– Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!

– Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.

Jan i wpadka na urodzinach hrabiego

Hrabia do Jana:

– Janie jutro mam urodziny i będzie wielki bal na który zjedzie się moja cała rodzina, twoim zadaniem będzie wszystkich witać w progu.

Zademonstruje ci to: gdy przyjedzie ciotka z wujkiem powiesz: "Witajcie Wujostwo!”

Jan pokiwał głową.

Podczas przyjęcia do drzwi podchodzi babka z dziadkiem. Jan do nich:

– Witajcie dziadostwo!

Ekstrawagancka podróż hrabiego

– Janie, czy w najnowszym automobilu Pani Hhabiny drzwi otwiehają się thadycyjnie, czy eksthawagancko do góhy?

– Tradycyjnie, Jaśnie Panie Hrabio.

– Jesteś pewien, Janie?

– Tak, Jaśnie Panie Hrabio.

– Hmm... Dziwne... Bahdzo dziwne... Ale skoho tak, to w takim hazie, Janie, phoszę powiedzieć Pani Hhabinie, że nie życzę sobie więcej być przywożony z imhezy w bagażniku.

Wykształcony Ogrodnik

Rankiem hrabia wyszedł przed dom z kosą i zaczął kosić. Zmęczył się i zadowolony pomyślał:

– Świat jest piękny, ale tylko ciężka fizyczna praca pozwala człowiekowi oczyścić umysł, czuć i stawać się świadomie lepszym.

Tymczasem grupka chłopów stojących opodal dziwiła się tym fanaberiom.

– Po co hrabia kapustę kosą kosi?

– A kto ich tam tych wykształconych zrozumie...

Hrabia i zagadka wyścigu

Anglia, 18 wiek, bieg uliczny.

Temu dziwnemu zjawisku przypatruje się hrabia z Janem.

– Janie, co to za wydarzenie?

– To wyścig, mości hrabio. Ludzie się ścigają. Ten, kto dobiegnie jako pierwszy, wygra i dostanie nagrodę pieniężną.

– Aha. A po co biegną pozostali?

Hrabia i zagadka z autobusem

Hrabia przegląda poranną prasę.

– Janie czy autobusy jeżdżą po dachach?

– No nie panie hrabio! Autobusy jeżdżą po drogach, na ziemi.

– No to dlaczego tutaj napisali że autobus potrącił dekarza?

Pożegnanie hrabiego

Na łożu śmierci leży wiekowy Hrabia. To jego ostatnie chwile, zatem cała rodzina zebrała się przy nim – żona, dzieci, wnuki oraz kilkoro prawnucząt. Gdy zbliżył się koniec, starszy pan szepcze:

– Zanim się ożeniłem, miałem wszystko. Szybkie samochody, piękne dziewczyny, wielu znajomych i mnóstwo pieniędzy.

Jednak kiedyś mój przyjaciel poradził mi: "Ożeń się i załóż rodzinę. Inaczej nikt na łożu śmierci nie poda ci szklanki wody”.

Poszedłem za jego radą i przestałem włóczyć się po knajpach. Zamieniłem dziewczyny na żonę, a piwo na odżywki dla niemowląt.

Sprzedałem samochód i zainwestowałem w naukę moich dzieci. Aż w końcu teraz nadszedł ten moment, o którym mówił mój przyjaciel.

I wiecie, co jest najgorsze?

– Cóż takiego?

– Wcale nie chce mi się pić!

Hrabia i woda

Hrabia wychodzi z biblioteki i mówi do Jana:

– Janie, przynieś proszę szklankę wody...

Jan przynosi, Hrabia zamyka się w bibliotece. Wychodzi po chwili i mówi:

– Janie, przynieś proszę szklankę wody...

Jan przynosi, Hrabia zamyka się w bibliotece. Wychodzi po chwili i mówi:

– Janie, przynieś proszę szklankę wody...

– Hrabio, może od razu cały dzbanek przyniosę?

– Janie, nie czas na żarty, gdy biblioteka płonie...

Może też Ci się spodobać

Trzecioklasista, który nie dał się przekupić

Trzecioklasista, który nie dał się przekupić

Kiedy trzecioklasista nie chce wsiąść do auta z tatą, nawet za trzy batoniki. Sprawdź dlaczego! 😊

Czytaj więcej
Wigilijna tradycja

Wigilijna tradycja

Wigilijna noc i niespodziewany gość 🌟

Czytaj więcej
Ślubne przesłuchanie

Ślubne przesłuchanie

Gdy wiedza z katechizmu staje się decydującym kryterium do ślubu! 😂📜

Czytaj więcej
Rozmowa pełna aromatów

Rozmowa pełna aromatów

Bezdomni na spacerze i małe "niedomówienia” po drodze! 😂

Czytaj więcej
Tata pakuje „niezbędnik” na wycieczkę

Tata pakuje „niezbędnik” na wycieczkę

Tata ma nietypowy pomysł na drugie śniadanie. Zobacz, co spakował synowi na wycieczkę! 😊

Czytaj więcej
Co naprawdę kupił mąż

Co naprawdę kupił mąż

Żona z niecierpliwością czeka na prezent – sprawdź, co dostała! 🤔

Czytaj więcej
Jasio i jego wypracowanie

Jasio i jego wypracowanie

Balanga w domu, wódka się skończyła, a Jasio ma na to odpowiedź, której nikt się nie spodziewał! 🤣🍻

Czytaj więcej
Teleturniejowe emocje

Teleturniejowe emocje

Jak Jerzy i jego żona przygotowywali się do finału? Co było najtrudniejsze? 😊

Czytaj więcej