Rozmowa o pracę:
- Na tym stanowisku potrzebujemy odpowiedzialnej osoby.
- To ja się nadaję. W poprzedniej pracy gdy się coś stało zawsze mnie wołali i mówili, że to ja jestem odpowiedzialna...
Rozmowa o pracę:
- Na tym stanowisku potrzebujemy odpowiedzialnej osoby.
- To ja się nadaję. W poprzedniej pracy gdy się coś stało zawsze mnie wołali i mówili, że to ja jestem odpowiedzialna...
Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować.
- Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane.
- Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg.
- Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone są odpowiednimi kolorami.
- A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do
pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.
Prezes wielkiej firmy produkcyjnej pyta się swoich pracowników co kupili sobie za roczną pensję.
Zaczepia dyrektora:
– No i jak tam, dyrektorze? Co pan sobie kupił za roczną pensję?
– Nowiutkie BMW.
– A resztę?
– Ulokowałem na koncie w najlepszym banku niemieckim.
Podchodzi do kierownika:
– I jak u pana, kierowniku? Na co pan wydał pensję?
– A kupiłem używanego Fiata 125p.
– A resztę?
– Wrzuciłem na książeczkę oszczędnościową.
Podchodzi wreszcie do robotnika:
– Co pan sobie kupił za pensję?
– Bambosze.
– A resztę?
– Babcia dołożyła.
Stary hydraulik z dużym doświadczeniem postanowił wziąć praktykanta na robotę.
Pojechali do gospodarstwa domowego w którym wybiło szambo.
Hydraulik bierze się za robotę i nurkuje w szambie, po dwóch minutach wypływa i mówi do praktykanta:
– Podaj klucz płaski piątkę!
Praktykant szybko podaje klucz i obserwuje.
Hydraulik nurkuje na kolejne dwie minuty, wypływa i mówi:
– Podaj klucz płaski trójkę!
Praktykant znowu szybko podaje klucz obserwuje i zastanawia się jak hydraulik daje radę.
Hydraulik znowu nurkuje, w pewnym momencie zabulgotało, całe szambo jakby spłynęło z powrotem, a hydraulik wyszedł z rowu cały brudny i mówi do praktykanta:
No, obserwuj, obserwuj i ucz się, bo całe życie będziesz tylko podawał klucze.
Troje przedszkolaków przechwala się, którego z nich mama ma większą władzę i wiedzę w pracy.
– Moja mama jest historykiem w IPN, ona to ma wiedzę i władzę – mówi pierwszy!
– Tylko historykiem? Moja mama obsługuje niszczarkę w IPN – dumnie odpowiada drugi.
Trzeci przedszkolak wzdycha głęboko i mówi:
– To jeszcze nic... a wiecie, że moja obsługuje tam ksero?
Zimowy poranek. Ciemno i ponuro.
Urzędnik wstaje, idzie do salonu.
Żona podaje mu śniadanie i kawę.
Usiadł i zjadł w ciszy.
Bierze gazetę, pije powoli kawę i stara się nie zasnąć.
Po 3 godzinach żona pyta męża:
– Kochanie, idziesz dziś później do pracy?
– Co!? – odpowiada mąż – Myślałem że już tam od dawna jestem!
Do Urzędu Pracy przychodzi po raz kolejny mężczyzna poszukujący pracy.
Wykształcenie wyższe, doświadczenie na kierowniczych stanowiskach.
Podchodzi do okienka i pyta:
– Dzień dobry, czy tym razem znajdzie się dla mnie jakaś posada?
– Tak, proszę Pana. Prezes prężnie rozwijającej się firmy, służbowy samochód, służbowe mieszkanie i około 30 tyś zł wynagrodzenie – odpowiada z uśmiechem pani w okienku.
Zdziwiony a jednoczenie szczęśliwy mężczyzna dopytuje:
– mówi Pani poważnie czy żartuje?
– Oczywiście ze żartuje, ale to Pan zaczął.
Po roku wytężonej pracy, ekipa z firmy otrzymała dodatkowy premię.
Dyrektor, uradowany dodatkową sumą, nabył nowiutkie auto, a pozostałą część ulokował na lokacie.
Zaciekawiony, czy jego zespół jest równie zadowolony, zadzwonił do menadżera regionu i pyta:
– Hej! Dostałeś bonus?
– Tak, dostałem.
– I jak, zadowolony? Co nabyłeś?
– Ach, jestem bardzo zadowolony. Kupiłem sobie świetną łódź.
– A co z resztą kasy?
– Resztę ulokowałem na rachunku oszczędnościowym.
Menadżer regionu również postanowił zobaczyć, czy jego podwładni cieszą się z bonusu.
Więc dzwoni do menadżera lokalnego biura i pyta:
– Hej! Otrzymałeś bonus?
– Tak, tak, dostałem...
– I co, zadowolony? Co sobie sprawiłeś?
– No tak, jestem zadowolony, kupiłem nowy system audio do domu.
– A co z resztą środków?
– Resztę ulokowałem na rachunku oszczędnościowym.
Menadżer lokalnego biura także postanowił dowiedzieć się, co jego zespół myśli o bonusie.
Zadzwonił więc do kierownika sklepu i pyta:
– Co z bonusem? Dostałeś?
– Tak, dostałem.
– Zadowolony?
– Oczywiście, kupiłem dwa rowery.
– A co z resztą pieniędzy?
– Reszta poszła na rachunek oszczędnościowy.
Kierownik sklepu, widząc, że wszyscy w biurze są zadowoleni z bonusu, postanowił sprawdzić, co o nim sądzą pracownicy.
Poszedł do sali sprzedaży i pyta sprzedawcy:
– Jak tam bonus? Dostałeś?
– Tak, dostałem...
– I co, zadowolony? Co sobie kupiłeś?
– Oczywiście, że zadowolony. Kupiłem sobie buty.
– A reszta?
– Resztę dołożyła babcia.
Odkryj, jak zwykły worek piasku może wywieść w pole nawet najbardziej dociekliwych celników!
Czytaj więcejTurysta szuka drogi, a Baca... sprawdź, co zrobił Baca! 😲
Czytaj więcejNauczycielka historii i dyrektor rozmawiają o klasie 2c. Sprawdź, co się wydarzyło 😊
Czytaj więcejKiedy blondynka szuka swojego przedziału, wspomina coś, co wywołuje uśmiech na twarzy pasażera 😆
Czytaj więcej