Chłopak entuzjastycznie do dziewczyny:
– Zaplanowałem fantastyczny wieczór na Walentynki. Zgadnij, zdobyłem trzy wejściówki do kina!
– Ale po co nam aż trzy?
– Ano, dla twojej mamy, taty i brata, żebyśmy mogli spokojnie się bawić.
Chłopak entuzjastycznie do dziewczyny:
– Zaplanowałem fantastyczny wieczór na Walentynki. Zgadnij, zdobyłem trzy wejściówki do kina!
– Ale po co nam aż trzy?
– Ano, dla twojej mamy, taty i brata, żebyśmy mogli spokojnie się bawić.
Chłopak z miasta ożenił się z dziewczyną ze wsi, lecz bardzo wstydził się jej wiejskiej wymowy. Postanowił wysłać ją do Ameryki, aby tam nabyła manier, a przede wszystkim nauczyła się po "miejsku" mówić.
Po kilku tygodniach dziewczyna wraca. Wychodzi z samolotu i woła do męża:
- Heloł bejbi! Heloł bejbi!
- O, proszę, jak ładnie! - myśli mąż.
A ona krzyczy dalej:
- Heloł bejbi! Juści jezdem nazad!
Kupiła sobie baba dużą szafę.
Radość jednak wnet przeszła w irytacje, gdyż za każdym razem po przejechaniu tramwaju obok bloku, otwierały się drzwi tej szafy.
Zadzwoniła więc po specjalistę. Gdy ten oglądał szafę, akurat przejechał na dole tramwaj. Drzwi natychmiast się otworzyły.
Specjalista pomyślał chwilkę i mówi:
-Wie pani co? Coś puszcza od środka. Ja wejdę do szafy, pani mnie zamknie i jak przejedzie tramwaj zobaczę w czym rzecz. Tak więc zrobił. Wszedł do szafy. Kobieta go zamknęła i wyszła, a ten w środku czekał i nadsłuchiwał.
Minęło parę dobrych minut, gdy nagle specjalista słyszy kroki w kierunku szafy.
Drzwi się otwierają i widzi jakiegoś faceta chcącego zawiesić płaszcz, który na widok mężczyzny w szafie staje jak wryty.
-O k**wa- mysli specjalista- to pewnie mąż tej kobiety. Zrezygnowanym głosem więc mówi:
-Dobra, to mi pan odrazu przypierdol, bo prawdopodobnie pan nie uwierzy, że czekam tu na tramwaj...
Para poznała się przez Internet.
Umawia się na pierwszą randkę.
Facet pyta kobietę:
– Jak cię rozpoznam?
– No przecież wiesz, metr sześćdziesiąt pięć wzrostu, pięćdziesiąt cztery kilogramy wagi, będę w niebieskich dżinsach.
– Świetnie. Ja będę miał próbnik kolorów, miarkę i wagę.
Chłopak odprowadza dziewczynę późnym wieczorem do domu.
Przed bramą po ostatnim buziaczku, nagle mówi:
– Słuchaj, chodzimy ze sobą już cztery miesiące. Chodź na pół godzinki do mnie. Mam wolna chatę, zrobię kolację.
– Nie mogę... – odpowiada panna.
– Chodź proszę, proszę, proszę...
– No dobrze, ale muszę na trzy minutki wpaść do domu i powiedzieć rodzicom, że wrócę później.
– Dobrze, tylko się szybko! – zgadza się radośnie chłopak.
Dziewczyna wbiega do klatki, po trzech minutach wraca, całuje chłopaka i mówi:
– No to chodźmy...
W tym momencie otwiera się okno jej mieszkania, wychyla się ojciec i wrzeszczy: – Zośka! Kto wodę w kiblu za ciebie spuści?!
Pewien facet zagląda do salonu fryzjerskiego i pyta:
– Ile musiałbym czekać na strzyżenie?
Fryzjer rozgląda się po ilości klientów czekających w kolejce i mówi:
– Jakieś dwie godziny.
Facet wychodzi.
Po kilku dniach ten sam facet znowu pojawia się w salonie fryzjerskim i pyta:
– Ile będę musiał czekać na strzyżenie?
Fryzjer znowu patrzy po klientach na długą kolejkę i mówi:
– Jakieś dwie godziny.
Facet nie decyduje się czekać i wychodzi.
Po tygodniu ten sam facet znowu wraca i pyta:
– Ile będę musiał czekać na strzyżenie?
Fryzjer rozgląda się i mówi:
– Jakieś półtorej godziny.
Facet znowu wychodzi.
Fryzjer prosi kumpla, który czeka w kolejce na swoją kolej:
– Hej, Rysiek, idź za tym facetem i zobacz, gdzie on pójdzie.
Po chwili Rysiek wraca śmiejąc się w głos.
Fryzjer zdziwiony pyta:
– Co się stało, sprawdziłeś, gdzie ten facet poszedł?
Rysiek spojrzał na kumpla i nadal zanosząc się śmiechem mówi:
– Do twojego domu.
Z łazienki wybiera szczęśliwa żona.
Podbiega do męża.
Daje mu buziaka w policzek i mówi:
– Kochanie, zrzuciłam dwa kilogramy!
– A spuściłaś wodę...?
Pewnego dnia starsza Pani, która skończyła niedawno 90 lat zjawiła się u swojego prawnika w pewien piątkowy ranek i mówi bardzo poważnie:
– Chcę rozwodu z moim obecnym mężem!
Prawnik zaniemówił, zaszokowany siedzi i intensywnie myśli.
W pewnym momencie, jak już doszedł do siebie pyta:
– Pani Kowalska, jesteście małżeństwem od ponad 70 lat! Cóż takiego, na Boga, mogło się stać, że zdecydowała się Pani wziąć rozwód?
Staruszka popatrzyła mu w oczy, odchrząknęła i odpowiada:
– Chcieliśmy z tym poczekać, no wie Pan do momentu, aż wszystkie nasze dzieci umrą...
Julia jak zwykle stała i czekała na balkonie.
Powoli zapadała już noc a jego nadal nie było i nie było.
Wychodziła tak na balkon już kilka dni, oczekując jego przyjazdu.
Zawsze, gdy się pojawiał, stawał pod oknem i głośnym okrzykiem oznajmiał swoje przybycie.
Tym razem jednak spóźnił się znacząco.
Julia postanowiła wrócić do domu zamknąć okno i udać się na odpoczynek.
Wnet usłyszała jego wołanie, męski głos wywołał na jej skórze ciarki i drżenie serca:
– Pani Julio, przepraszam za spóźnienie, to ja listonosz, rentę przyniosłem.
Historia o tym, jak jeden serek wywołał prawdziwą burzę w szklance mleka.
Czytaj więcejBlondynka zatrzymana przez policjanta przedstawia mu wyniki swojego testu - sam zobacz jego rezultaty 😃
Czytaj więcejChłopak odkrywa, że w medycynie nie zawsze najoczywistsza odpowiedź jest tą właściwą!
Czytaj więcej