Kumple i ich językowa przygoda

Dwóch kumpli postanowiło pojechać pociągiem do Francji.

Gdy dojechali byli bardzo głodni.

Poszli więc do francuskiej restauracji i zabrali się do przeglądania menu.

W pewnej chwili jeden mówi do drugiego:

– Ja nie umiem mówić po francusku a ty?

– Nie martw się damy radę.

– Ale jak zamówimy jedzenie?

– Wystarczy, że zamawiając jedzenie do każdego wyrazu dodamy na początku "La”.

Gdy zjawił się kelner, zamawiają:

– La sok, la frytki, la sałata, la kawa, la stek.

Po kilku chwilach otrzymali pełne zamówienie.

Gdy zjedli wszystko jeden mówi do drugiego:

– Wiesz co, ty to naprawdę umiesz dogadać się po francusku.

Usłyszał to kelner, który podawał im jedzenie i zwrócił się w ich stronę mówiąc:

– La figę byście zamówili i zjedli, jakbym nie był też Polakiem.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Mąż, ogrodnik i podwyżka

Maria, pokojówka prosi szefową o pożyczkę.

- A więc Mario, czemu uważasz, że zasługujesz na pożyczkę?

Seniora, są trzy powody czemu chcę podwyżkę. Po pierwsze prasuję lepiej od Pani.

- A kto powiedział, że prasujesz lepiej ode mnie?

Twój mąż Seniora

- Oh.

Po drugie, gotuję lepiej od Pani.

- Nonsens, kto powiedział, że gotujesz lepiej ode mnie?

Twój mąż Seniora

- Oh.

A trzeci powód jest taki, że jestem w łóżku lepsza od Pani!

Seniora jest oburzona.

- Czy mój mąż tak powiedział?!

Nie Seniora, to akurat stwierdził ogrodnik.

Pierwszy dzień z hakiem

Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna zamiast dłoni hak i bez jednego oka.

Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana.

-Dlaczego nie ma pan nogi?

-Stare dzieje. Rekin mi odgryzł.

-A czemu hak zamiast dłoni?

-Stare dzieje. Ucięta pod czas abordażu.

-No a czemu oka pan nie ma?

-Bo mi mewa nasrała.

-I od tego stracił pan oko??!!

-Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem.

Papuga i kurczak

Facet dostał na urodziny papugę. Szybko zorientował się, ze ma ona okropny nawyk przeklinania i rzuca mimochodem co drugie słowo. Cóż miał jednak zrobić – wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, zresztą prezent. Wiele dni starał się walczyć ze słownictwem papugi. Mówił do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę, robił wszystko, żeby dać papudze dobry przykład. Słowem – pełna poświęcenia terapia i wszystko na nic.

Pewnego dnia, kiedy papuga wstała lewą noga i była wyjątkowo wredna, facet nie wytrzymał. Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej. Potrząsnął nią. Wtedy nie dość, ze go zbluzgała, to jeszcze dostał parę razy dziobem. Zdesperowany wrzucił ptaszysko do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł się o nie i zsunął w dół. Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, coś zabełkotała i nagle wszystko ucichło.

Facet ochłonął trochę, zaczął mieć wyrzuty sumienia. Otworzył szybko drzwi zamrażarki. Papuga milcząc weszła na jego wyciągnięte ramie i powiedziała:

– "Najmocniej przepraszam, ze uraziłam pana moim słownictwem i zachowaniem. Proszę o przebaczenie, dołożę wszelkich starań, aby się poprawić i nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości”.

Facet był w szoku, już otwierał usta, żeby zapytać, co spowodowało tak radykalna zmianę, kiedy odezwała się papuga:

– "Czy mogę pana uprzejmie zapytać: co zrobił kurczak?”

Rodzinne tajemnice

Przychodzi syn do ojca i mówi:

– Tato, zakochałem się! Umówiłem się na randkę ze świetną dziewczyną!

– To świetnie, synu. Kim ona jest? -Odpowiedział ojciec.

– To Sandra, córka sąsiadów.

– Muszę ci coś powiedzieć, ale obiecaj, że nie powiesz mamie! Sandra jest twoją siostrą.

Chłopak oczywiście się wycofał. Po kilku miesiącach poszedł do ojca:

– Tato, znowu się zakochałem, a ona jest jeszcze ładniejsza!

– To świetnie, synu. Kim ona jest?

– To Asia. Córka sąsiada .

– Och... Ona też jest twoją siostrą.

Sytuacja powtórzyła się kilka razy, syn wkurzył się na ojca i pobiegł do matki.

– Mamo, jestem taki zły na ojca!

Zakochałem się w sześciu dziewczynach, ale nie mogłem się z nimi umawiać, bo tata jest ojcem ich wszystkich!

Matka przytuliła go i powiedziała:

Kochany, możesz umawiać się z kim tylko zechcesz. Nie musisz go słuchać, nie jest twoim ojcem.

Nie ta klatka, nie ten dzień

– Misiu... mam do ciebie sprawę.

– No słucham Cię, mów ..

– No bo wiesz... Mam fortepian... i muszę go wnieść na 10 piętro w wieżowcu... i sam sobie chyba nie dam rady...

– Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi zarąbisty kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu...

Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga fortepian...1 piętro, i misiu mówi:

– No teraz opowiedz mi ten kawał...

– No dobra... i opowiedział misiowi kawał... i misiu posrał się, ze śmiechu... i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze...

Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i zasapany powiedział:

– No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich...

– Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się zesrasz, ale i zrzygasz i zeszczasz ze śmiechu...

– Ok, wal...

– To nie ta klatka...

Nietypowy sposób na życzenia

Złota rybka postanowiła zrobić sobie przerwę i poprosiła krokodyla, żeby ją zastąpił w spełnianiu życzeń.

– Poradzisz sobie? – zapytała.

– Jasne, zostaw to mnie – odpowiedział krokodyl.

Po tygodniu rybka wróciła i pyta:

– Był ktoś z życzeniami?

– Tak, przyszedł jeden chłop i życzył sobie, żeby jego przyrodzenie sięgało aż do ziemi.

– I co zrobiłeś? – zaniepokoiła się rybka.

– No jak to co? Odgryzłem mu obie nogi.

Zwrot akcji w schronisku

Motocyklista pędził z dużą prędkością, gdy nagle na drodze pojawił się opos.

Starał się go ominąć, ale nie zdążył – uderzył zwierzę, które przekoziołkowało i upadło na asfalt. Jak to opos, zaczął udawać martwego.

Motocyklista, przejęty wyrzutami sumienia, zatrzymał się i wrócił po zwierzaka. Zobaczył, że opos oddycha, więc ostrożnie zabrał go z drogi i zawiózł do schroniska. Pracownicy włożyli oposa do klatki, dali mu wodę i trochę jedzenia, aby doszedł do siebie.

Następnego dnia opos się ocknął. Rozejrzał się po klatce, spojrzał na miskę z wodą, na jedzenie, na pręty i westchnął ciężko:

– No pięknie, zabiłem motocyklistę...

Sekret, który wprawił ojca w osłupienie

Raz mój ojciec nakrył mnie z dziewczyną w moim pokoju. Ale powiedział:

– Dobra, nic mamie nie powiem, to będzie nasz mały sekret.

Następnego dnia jemy całą rodziną śniadanie, nagle matka mnie pyta:

– Synu, skąd masz malinkę na szyi?

– To jest nasz mały sekret z ojcem - odpowiedziałem.

Może też Ci się spodobać

Dlaczego Francuzi są nerwowi?

Dlaczego Francuzi są nerwowi?

Co zrobił Szkot, gdy wpadł do niego nerwowy Francuz? 😂

Czytaj więcej
Zgubił pieniążki

Zgubił pieniążki

Chłopiec płacze na chodniku - sprawdź, dlaczego 😉

Czytaj więcej
Dziadek w Trabancie podbija ulice!

Dziadek w Trabancie podbija ulice!

Kiedy klasyk spotyka superauta, zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki! 🤣🚦

Czytaj więcej
Zgubiona żona

Zgubiona żona

W autokarze pełnym pasażerów kierowca pyta, czy kogoś brakuje – odpowiedź jednego z nich jest bezcenna 😅

Czytaj więcej
Ostatnia wola seniorki

Ostatnia wola seniorki

Dzieci na zawsze przy mamie... co niedziela 💖

Czytaj więcej
Spokój po burzy

Spokój po burzy

Turbulencje mijają, ale na pokładzie pozostaje ślad po jednym z pasażerów – jak poradzi sobie stewardessa? ✈️

Czytaj więcej
Kiedy „więcej” nie znaczy „większe”

Kiedy „więcej” nie znaczy „większe”

Powiększone zamówienie nie spełniło oczekiwań klienta, a jego riposta była bezbłędna! 😊

Czytaj więcej
Co zażyczyli sobie Warszawiak, Ślązak i Kaszub?

Co zażyczyli sobie Warszawiak, Ślązak i Kaszub?

Dżinn spełnia trzy życzenia - zobacz, jakie mieli pomysły 😆

Czytaj więcej