Jak śpią bankowcy

Dwaj pracownicy banku wymieniają się doświadczeniami dotyczącymi kryzysu finansowego:

– Ostatnio mam straszne problemy ze snem przez te wszystkie turbulencje na rynkach. Całe noce się przewracam i nie mogę zasnąć. Stresuję się.

– A ja? Śpię jak małe dziecko...

– Serio? Jak to robisz?

– Ano tak, że przez całą noc płaczę... A jak już mi się udaje zasnąć to o świcie robię w pieluchę...

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Krysia kontra bank

Na klatce schodowej spotykają się dwie sąsiadki: Krysia i Basia.

Basia: Cześć Krysiu! Dawno cię nie widziałam. Co słychać?

Krysia: Oj, dużo się dzieje. Właśnie wzięłam kredyt na 30 lat na nowe mieszkanie.

Basia: Ojej, to poważna sprawa! I jak się z tym czujesz?

Krysia: Szczerze? Mam mieszane uczucia. Bank powiedział, że teraz mam własne mieszkanie, ale jakoś nie mogę się pozbyć wrażenia, że to bank ma własną Krysię na 30 lat!

Klient wściekły po remoncie banku

Do oddziału banku w trakcie remontu wchodzi zdenerwowany klient i od drzwi już krzyczy na dysponenta:

– Co to jest, co to ma znaczyć?!

Pracownik banku nie wie co jest grane, jednak grzecznie podpytuje:

– W czym mogę pomóc?

– Co to za remonty i malowanie? Po jaką cholerę pomalowano cały budynek?

Pracownik:

– Dzięki temu nasza placówka wygląda ładniej, schludniej, aby nasi klienci czuli się lepiej.

Klient:

– Może i tak, tylko tam przy bankomacie miałem zapisany na ścianie numer PIN i za cholerę nie mogę teraz wypłacić!

„Sen niemowlaka” – bankowiec opowiada o swoich nocach

W banku dwaj pracownicy poszli na przerwę.

Usiedli przy kawie i zaczęli rozmawiać, o kryzysie w kraju, o sytuacji z kredytami.

Jeden mówi do drugiego:

– Wiesz co, przez ten kryzys gospodarczy, wysokie stopy procentowe to w nocy nie mogę spać. Kręcę się całą noc, myślę, tłumaczę sobie, że to minie, ale z nerw i tak nie mogę zasnąć. Całe noce próbuje i nic.

– A ja śpię jak niemowlę – odpowiada drugi bankowiec

– No co Ty, naprawdę?! – jak to możliwe pyta zdziwiony pierwszy bankowiec

– No po prostu jak niemowlę, całą noc płaczę i drę ryją, a nad ranem z tego wszystkiego walę w majty...

Dyrektor banku i jego „byli” pracownicy

Dyrektor banku idzie po mieście, na rogu ulic, stoi żebrak i wita się:

– Dzień dobry, panie dyrektorze.

– Dzień dobry, zna mnie pan?

– Tak, pracowałem kiedyś u pana, ale mnie pan zwolnił.

Dyrektor idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.

– Dzień dobry, panie dyrektorze.

– Pan mnie zna?

– Tak, pracowałem kiedyś w pana banku, ale mnie pan zwolnił.

Idzie prezes dalej, widzi kolejnego żebraka szperającego w śmietniku.

– Dzień dobry, panie dyrektorze.

– Pana też zwolniłem?

– Nie, jeszcze pracuję, to tylko przerwa na drugie śniadanie...

Sprzątanie sejfu? Sprzątaczka ma praktyczne podejście

Do dyrektora oddziału banku przychodzi sprzątaczka:

– Dyrektorze, proszę dać mi wreszcie klucze od bankowego sejfu.

– Zwariowała Pani?! – krzyczy dyrektor.

– Nie, wcale nie. Po prostu nie chce mi się już męczyć pół godziny wytrychami. Robię tam porządki w 5 minut. Szkoda czasu.

Brak fotela w biurze

Bankier zostawił telefon w domu.

Jego żona, po drodze na zakupy postanowiła wpaść do niego do pracy, aby mu go przynieść.

Zbliżając się do gabinetu zastaje go z asystentką siedzącą na jego kolanach.

Stanęła jak wryta i przygląda się sytuacji.

Bankier spokojnie dyktuje swojej asystentce:

"...i na sam koniec, Szanowna Rado Nadzorcza, zwracam kolejny raz uwagę, że nie obchodzi mnie, czy mamy kryzys, czy go nie mamy, czy zmniejszyła się ilość kredytów czy nie, ale dłużej nie jestem w stanie pracować bez drugiego fotela w gabinecie”.

Bankowe call-center i klient, który zaskakuje

Bankowe call-center.

Kobieta ze słuchawkami w uszach odbiera telefon:

– Dzień dobry, Katarzyna Nowak, Bank Najlepszych Lokat, w czym mogę pomóc?

– Proszę pani, mam pytanie co to jest lokata odnawialna? – pyta klient dzwoniący na infolinie.

– To znaczy, że jak pan włoży i po 3-ech miesiącach pan nie wyjmie, to się panu wydłuży – odpowiada kobieta.

W słuchawce nastąpiła kilkusekundowa cisza. I po chwili słychać odpowiedz klienta:

– No wie pani co, ale aż 3 miesiące to ja nie wytrzymam.

Dubaj, miliony i zaskakująca reakcja w banku

Do banku w Dubaju wchodzi klient z walizką.

Podchodzi do stanowiska, kładzie walizkę na biurku i szepcze na ucho pracownikowi:

– Ta walizka jest pełna pieniędzy. Jest tam 2 miliony dolarów. Chciałbym wpłacić te pieniądze na lokatę.

Na to pracownik odpowiada:

– Nie musi pan ściszać głosu. Bieda to żaden wstyd.

Może też Ci się spodobać

Wyspa Trzech Pokoleń: Komedia Na Pełnych Obrotach

Wyspa Trzech Pokoleń: Komedia Na Pełnych Obrotach

Trzy pokolenia, jedna wyspa i nieoczekiwany test cierpliwości!

Czytaj więcej
Amatorzy i profesjonaliści

Amatorzy i profesjonaliści

Egzamin z matematyki trwa, a dziekan odkrywa zaskakującą prawdę o studentach w sali 📚😆

Czytaj więcej
Nie ta klatka, nie ten dzień

Nie ta klatka, nie ten dzień

😂 Fortepian, królik i misio – finał, który rozwala na łopatki!

Czytaj więcej
Wróżka

Wróżka

Bankier postanowił skonsultować się z wróżką - zobacz, co mu podsunęła! 😆

Czytaj więcej
Łzy Prysznica

Łzy Prysznica

Kac-gigant odkrywa nieoczekiwane talenty komunikacyjne łazienkowych sprzętów.

Czytaj więcej
Egzaminacyjne przygody

Egzaminacyjne przygody

Blondynki i ich egzaminacyjne odpowiedzi 😅

Czytaj więcej
Nocna Symfonia Płaczu: Koncert Antykoncepcyjny

Nocna Symfonia Płaczu: Koncert Antykoncepcyjny

Gdy dziecięcy chór skutecznie gasi płomień namiętności!

Czytaj więcej
Babcia uszyła kąpielówki

Babcia uszyła kąpielówki

Dziadek wyjechał nad morze i zaskoczył wszystkich swoimi sliplkami... 😊

Czytaj więcej