Blondynka i jej tygrysowe puzzle

Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi:

– Mógłbyś do mnie wpaść? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem, od czego zacząć.

– A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? – pyta chłopak.

– Wygląda na to, że tygrys.

Chłopak decyduje się przyjechać. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju, gdzie na stoliku porozsypywane są puzzle.

Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi:

– Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi się, żebyśmy ułożyli z tych kawałków cokolwiek przypominającego tygrysa. Po drugie: zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę ci powrzucać wszystkie te płatki kukurydziane z powrotem do pudełka.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Skok z niespodzianką

Dwie blondynki wykonały wielki skok na bank. Zabrały z niego dwa duże worki. Podzieliły się nimi bez zaglądania, co zawierają. Po 5 latach złodziejki spotykają się przypadkowo.

– Co było w twoim worku? – pyta pierwsza.

– 3 mln złotych.

– Super! Co z nimi zrobiłaś?

– Kupiłam dom, samochód, podróżowałam po świecie. A co było w twoim worku?

– Niezapłacone rachunki.

– I co z nimi zrobiłaś?

– Powolutku spłacam...

Zagadki blondynki

Blondynka dzwoni do swojej koleżanki i mówi:

– Przyjedź do mnie, to ci pokażę coś ekstra!

Więc koleżanka przyjechała, a blondynka podekscytowana mówi:

– Mam takie coś w kuchni na ścianie, chodź to ci pokażę.

Idą do kuchni, blondynka gasi i zapala parę razy światło, mówiąc:

– Patrz, jest światło, nie ma, jest, nie ma...

A koleżanka na to:

– Ciekawe gdzie jest światło, gdy go nie ma?

Blondynka otwiera lodówkę i mówi:

– Tutaj!

Rola bramkarza

Blondynka rozpoczęła pracę jako szkolny psycholog.

Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z innymi chłopcami tylko stał samotnie.

Podeszła do niego i pyta:

– Dobrze się czujesz?

– Dobrze.

– To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?

– Bo jestem bramkarzem.

Blondynki naprawiają auto

Blondynka rozbiła samochód o drzewo.

Jest strasznie zdenerwowana.

Mąż ją zabije za rozbite auto.

Podjeżdża pewien kierowca i mówi:

– Jak będzie pani dmuchać w rurę wydechową, to auto wróci do dawnego wyglądu.

Blondynka posłuchała i dmucha, ale to nic nie pomaga. Podjeżdża druga blondynka i mówi:

– Ja wiem czemu to nie pomaga... Masz szyby otwarte.

Blondynka o Wielkanocy

Trzy blondynki zginęły w wypadku samochodowym. Po śmierci stają przed bramą niebios. Święty Piotr wita je słowami:

– Możecie dostać się do nieba, jeśli odpowiecie na jedno proste pytanie religijne. Pytanie brzmi: co to jest Wielkanoc?

Pierwsza blondynka odpowiada:

– Wielkanoc to takie święto, kiedy odwiedzamy groby naszych bliskich...

– Źle! Odpowiada Święty Piotr. Nie przestąpisz bram królestwa niebieskiego, bezbożna ignorantko!

Odpowiada druga blondynka:

– Ja wiem! To takie święto, kiedy stroi się choinkę, śpiewa kolędy i rozdaje prezenty!

Święty Piotr załamany wali głową we wrota do niebios, a następnie patrzy z nadzieją na trzecią blondynkę.

Ostatnia blondynka uśmiecha się spokojnie i nawija:

– Wielkanoc to święto zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, który został ukrzyżowany przez Rzymian. Po tym, jak oddał życie za wszystkich ludzi, został pochowany w pobliskiej grocie, do której wejście zostało zamknięte głazem. Trzeciego dnia Jezus zmartwychwstał...

– Świetnie! Wykrzykuje Święty Piotr, wystarczy, widzę, że znasz Pismo Święte!

Blondynka nawija śmiało dalej:

– ...zmartwychwstał i tak historia powtarza się co roku, Jezus w czasie Wielkanocy odsuwa głaz i wychodzi z groty, patrzy na swój cień i jeśli go zobaczy, to zima będzie sześć tygodni dłuższa...

Genialny pomysł blondynki

Wchodzi zapłakana blondynka do baru i wyżala się barmanowi:

– Dlaczego wszyscy się ze mnie śmieją, że jestem tak głupia?

– Nie martw się, mówi barman – znam kogoś kto jest głupszy. Woła siedzącą obok rudą i mówi:

– Idź do domu i sprawdź czy cie tam nie ma.

Po 10 minutach przychodzi ruda i mówi:

– Nie, nie ma mnie tam.

A blondynka się śmieje:

– JAKA GŁUPIA! JA BYM ZADZWONIŁA!

Blondynki kontra zatrzaśnięte klucze

Na stację benzynową wpada blondynka i woła: pomocy! pomocy!

Facet na stacji się pyta – co się stało, na to blondynka – zatrzasnęły mi się kluczyki w stacyjce i potrzebuje kawałek drutu, żeby wyjąć kluczyki ze stacyjki, przez szybę.

Sprzedawca dał jej drut, za jakieś 10 min, przybiega facet na stację i zalewa się łzami ze śmiechu. Sprzedawca pyta co się stało:

– Bo na parkingu blondynka wyciąga drutem kluczyki.

– No i co w tym śmiesznego, sam go jej dałem.

– Bo druga siedzi w środku i mówi: trochę w prawo, trochę w lewo.

Blondynka tłumaczy się szefowi.

Blondynka spóźnia się do pracy.

Zdenerwowany szef dzwoni do niej i mówi:

– Gdzie Ty jesteś?

– Jadę do pracy, korek jest

– A jak długi?

– Nie wiem, bo jadę pierwsza.

Może też Ci się spodobać

Jak zostawić spadek po sobie

Jak zostawić spadek po sobie

Kredyt na 100 lat? Zobacz dlaczego! 😅

Czytaj więcej
Świąteczne modlitwy

Świąteczne modlitwy

Modlitwa u babci – co się wydarzyło? 😊

Czytaj więcej
Jak sprawdzić zabezpieczenia?

Jak sprawdzić zabezpieczenia?

Polacy kontra najbardziej zaawansowany sejf - jak sobie poradzili? 😊

Czytaj więcej
Idealny moment

Idealny moment

Zbyszek pyta o pożyczkę, gdy w domu jest komornik – sprawdź, co się stało! 🤯

Czytaj więcej
Jak nie mieć wrogów?

Jak nie mieć wrogów?

Dlaczego staruszka nie ma wrogów? Jej odpowiedź rozbawiła cały kościół 😊

Czytaj więcej
Nowy gabinet, nowa kompromitacja

Nowy gabinet, nowa kompromitacja

😂 Nowy gabinet, lekarz i telefon – finał dowcipu to mistrzostwo!

Czytaj więcej
Obiad w ogrodzie

Obiad w ogrodzie

Kiedy mąż wyrzuca zupę, żona odpowiada w najlepszy możliwy sposób! 😄

Czytaj więcej
Najlepszy sposób na bezsenność

Najlepszy sposób na bezsenność

Jak szybko zasypia? Sprawdź jego sekretną metodę!

Czytaj więcej