Blondynka u doktora

Przychodzi blondynka do doktora

– Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!

– Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią..

– A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!

– Nie! Posmaruje to miejsce, gdzie panią użądlił!

– Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.

– Kretynko! Posmaruje tą część ciała, w którą cię uciął!

– To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!

– Który konkretnie?

– A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Skok z niespodzianką

Dwie blondynki wykonały wielki skok na bank. Zabrały z niego dwa duże worki. Podzieliły się nimi bez zaglądania, co zawierają. Po 5 latach złodziejki spotykają się przypadkowo.

– Co było w twoim worku? – pyta pierwsza.

– 3 mln złotych.

– Super! Co z nimi zrobiłaś?

– Kupiłam dom, samochód, podróżowałam po świecie. A co było w twoim worku?

– Niezapłacone rachunki.

– I co z nimi zrobiłaś?

– Powolutku spłacam...

Zagadki blondynki

Blondynka dzwoni do swojej koleżanki i mówi:

– Przyjedź do mnie, to ci pokażę coś ekstra!

Więc koleżanka przyjechała, a blondynka podekscytowana mówi:

– Mam takie coś w kuchni na ścianie, chodź to ci pokażę.

Idą do kuchni, blondynka gasi i zapala parę razy światło, mówiąc:

– Patrz, jest światło, nie ma, jest, nie ma...

A koleżanka na to:

– Ciekawe gdzie jest światło, gdy go nie ma?

Blondynka otwiera lodówkę i mówi:

– Tutaj!

Rola bramkarza

Blondynka rozpoczęła pracę jako szkolny psycholog.

Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z innymi chłopcami tylko stał samotnie.

Podeszła do niego i pyta:

– Dobrze się czujesz?

– Dobrze.

– To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?

– Bo jestem bramkarzem.

Blondynki naprawiają auto

Blondynka rozbiła samochód o drzewo.

Jest strasznie zdenerwowana.

Mąż ją zabije za rozbite auto.

Podjeżdża pewien kierowca i mówi:

– Jak będzie pani dmuchać w rurę wydechową, to auto wróci do dawnego wyglądu.

Blondynka posłuchała i dmucha, ale to nic nie pomaga. Podjeżdża druga blondynka i mówi:

– Ja wiem czemu to nie pomaga... Masz szyby otwarte.

Blondynka o Wielkanocy

Trzy blondynki zginęły w wypadku samochodowym. Po śmierci stają przed bramą niebios. Święty Piotr wita je słowami:

– Możecie dostać się do nieba, jeśli odpowiecie na jedno proste pytanie religijne. Pytanie brzmi: co to jest Wielkanoc?

Pierwsza blondynka odpowiada:

– Wielkanoc to takie święto, kiedy odwiedzamy groby naszych bliskich...

– Źle! Odpowiada Święty Piotr. Nie przestąpisz bram królestwa niebieskiego, bezbożna ignorantko!

Odpowiada druga blondynka:

– Ja wiem! To takie święto, kiedy stroi się choinkę, śpiewa kolędy i rozdaje prezenty!

Święty Piotr załamany wali głową we wrota do niebios, a następnie patrzy z nadzieją na trzecią blondynkę.

Ostatnia blondynka uśmiecha się spokojnie i nawija:

– Wielkanoc to święto zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, który został ukrzyżowany przez Rzymian. Po tym, jak oddał życie za wszystkich ludzi, został pochowany w pobliskiej grocie, do której wejście zostało zamknięte głazem. Trzeciego dnia Jezus zmartwychwstał...

– Świetnie! Wykrzykuje Święty Piotr, wystarczy, widzę, że znasz Pismo Święte!

Blondynka nawija śmiało dalej:

– ...zmartwychwstał i tak historia powtarza się co roku, Jezus w czasie Wielkanocy odsuwa głaz i wychodzi z groty, patrzy na swój cień i jeśli go zobaczy, to zima będzie sześć tygodni dłuższa...

Genialny pomysł blondynki

Wchodzi zapłakana blondynka do baru i wyżala się barmanowi:

– Dlaczego wszyscy się ze mnie śmieją, że jestem tak głupia?

– Nie martw się, mówi barman – znam kogoś kto jest głupszy. Woła siedzącą obok rudą i mówi:

– Idź do domu i sprawdź czy cie tam nie ma.

Po 10 minutach przychodzi ruda i mówi:

– Nie, nie ma mnie tam.

A blondynka się śmieje:

– JAKA GŁUPIA! JA BYM ZADZWONIŁA!

Blondynki kontra zatrzaśnięte klucze

Na stację benzynową wpada blondynka i woła: pomocy! pomocy!

Facet na stacji się pyta – co się stało, na to blondynka – zatrzasnęły mi się kluczyki w stacyjce i potrzebuje kawałek drutu, żeby wyjąć kluczyki ze stacyjki, przez szybę.

Sprzedawca dał jej drut, za jakieś 10 min, przybiega facet na stację i zalewa się łzami ze śmiechu. Sprzedawca pyta co się stało:

– Bo na parkingu blondynka wyciąga drutem kluczyki.

– No i co w tym śmiesznego, sam go jej dałem.

– Bo druga siedzi w środku i mówi: trochę w prawo, trochę w lewo.

Blondynka tłumaczy się szefowi.

Blondynka spóźnia się do pracy.

Zdenerwowany szef dzwoni do niej i mówi:

– Gdzie Ty jesteś?

– Jadę do pracy, korek jest

– A jak długi?

– Nie wiem, bo jadę pierwsza.

Może też Ci się spodobać

Mama lepsza za kółkiem

Mama lepsza za kółkiem

Tatuś nie wierzy, że mama jest lepszym kierowcą, ale Jasio ma dowód na to! 😂🛑

Czytaj więcej
Wróżka spełnia życzenia Jasia

Wróżka spełnia życzenia Jasia

Co Jaś zażyczył sobie od wróżki w lesie? Sprawdź sam! 😊

Czytaj więcej
Dżin i sprytna pułapka

Dżin i sprytna pułapka

Mężczyzna próbował przechytrzyć dżina, ale to on został przechytrzony 😅

Czytaj więcej
Wyjątkowo przyjazny bank

Wyjątkowo przyjazny bank

ak starszy pan odkrył nowe oblicze banku? 😊

Czytaj więcej
Toaletowe Telefoniczne Tarapaty

Toaletowe Telefoniczne Tarapaty

Gdy natura wzywa, a telefon dzwoni - absurd murowany!

Czytaj więcej
Kłopotliwa diagnoza

Kłopotliwa diagnoza

Co jest źródłem problemu pacjenta? Zobacz reakcję!

Czytaj więcej
Praktyczne podejście studenta

Praktyczne podejście studenta

Profesor pyta o niedopałek, a student znajduje na to praktyczną odpowiedź! 😆🚬

Czytaj więcej
Trzy zdania, które wszystko zmieniają

Trzy zdania, które wszystko zmieniają

Zadanie domowe Jasia to prawdziwa perełka – sprawdź, co usłyszał i zapisał! 😂

Czytaj więcej