Co się stało z instruktorem wspinaczki?

Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka.

Dotarliśmy pod ścianę.

Nasz instruktor, jako że byliśmy przygotowani na wyprawę pod każdym względem, zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym "żeby nam się ściana trochę, położyła – będzie się lepiej wchodzić".

Towarzystwo nie namyślało się długo i zaczęli "kłaść ściany" dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć jedna po drugiej.

I skończyło się na kompletnym upoju.

Gdy grupa ocknęła się równo ze świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji – Instruktora.

I tutaj następuje wersja GOPR – owców:

– Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu, a tu jakiś facet na środku drogi idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Dach pełen niespodzianek

Wyjeżdżając na wczasy, facet zostawił swojemu bratu pod opieką kota.

Dzwoni po tygodniu z Mazur i pyta, jak tam jego kot.

– Niestety, przykro mi, ale kot zdechł.

– Ech, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni, a ty powiedziałbyś, że kot spadł z dachu i leży u weterynarza, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni, usłyszałbym, że mimo wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No ale cóż, stało się, powiedz mi lepiej, co tam u mamy?

– No więc mama siedzi na dachu i nie chce zejść

Cisza i spokój w górach? Warszawiak ma inne doświadczenie

Warszawiak wybrał się na wakacje do Zakopanego:

– Oj nie dobrze, nie dobrze... Widzę, że warunki gorsze, niż było obiecane przez telefon... Łazienka brudna, widok na las, a nie na góry... Ale trudno, dla nas najważniejsze, żeby była cisza, spokój i nie było dzieci!

– O, tak, tak...

Skoro świt gości budzą dzikie ryki i tupot małych górali.

– Ej, co to ma być!? Przecież miało tu nie być żadnych dzieci!

– Wszystko się zgadza. To nie dzieci! To szatany wcielone!

Przelot z „niespodzianką” – reakcje na pokładzie

Samolot wystartował. Pasażerowie zmierzają na upragnione wakacje. Po chwili, pasażerowie słyszą głos kapitana w głośnikach:

– Panie i Panowie, mamy piękny dzień, pogoda jest bardzo dobra, niebo bezchmurne. Witam na pokładzie samolotu i życzę przyjemnego logu i... AAAAAAAAaaaaaaa!!!!!...

Po kilku chwilach ciszy, ponownie odzywa się kapitan:

– Panie i Panowie, bardzo przepraszam. Wylałem sobie gorącą kawę na spodnie. Powinniście zobaczyć przód moich spodni.

Pod nosem odzywa się jeden z pasażerów:

– To pewnie nic w porównaniu z tyłem moich...

Janek i jego motor – pytanie o olej

Janek kupił sobie nowy motor.

Od razu pojechał do swojego najlepszego przyjaciela, pochwalić się nowym nabytkiem.

Dręczyła go jedna jedna rzecz.

– Nie wiesz jak często trzeba zmieniać olej?

– Ja to nie wiem, ale szwagier zmienia co 6 lat.

– A co ma?

– Smażalnię ryb we Władysławowie.

„Jak w domu”? Turysta nie na to liczył!

Turysta przyjechał na wakacje do Międzyzdrojów.

Na progu wita go gospodyni pensjonatu w którym się miał zatrzymać.

– Witamy w Międzyzdrojach. Proszę wchodzić. Pokażę panu pokój. U nas będzie się pan czuł jak w domu!

– Oszalała pani? Ja tu przyjechałem odpocząć!

Ojciec czyta świadectwo, Jasiu się cieszy

Początek wakacji.

Jasiu wpada szczęśliwy do domu, po zakończeniu roku.

Ojciec bierze świadectwo:

– I z czego Ty się cieszysz? Przecież nie zdałeś!

– Jeszcze tylko lanie i wreszcie wolne!

Wakacyjne rozmowy przyjaciół

Wrzesień, okres wakacyjny się zakończył.

W galerii handlowej w kolejce do punktu bankowego spotykają się dwaj przyjaciele.

eden pyta drugiego:

– Byłeś gdzieś na wakacjach?

– A w górach ale ci powiem, że nic szczególnego – odpowiada przyjaciel. Po chwili dopytuje:

– A ty gdzie byłeś?

– W Norwegii – odpowiada pierwszy

– Wow, super i co tam widziałeś, jesteś zadowolony?

– Oj bardzo bardzo, widziałem pingwiny, niedźwiedzie polarne itp. – dopowiada dumnie pierwszy.

– A fiordy widziałeś? – dopytuje drugi przyjaciel.

Przyjaciel uśmiecha się i odpowiada:

– Słuchaj przyjacielu, fiordy to mi z ręki jadły.

Wakacyjna niespodzianka w Zakopanem

Rzecz dzieje się w Zakopanem.

Do knajpy wchodzi już dobrze wstawiony Kowalski.

Rozgląda się, ale nigdzie nie ma miejsca, więc dosiada się do samotnie siedzącego przy stoliku pod oknem nieznajomego – również wstawionego dość mocno.

Witają się i Kowalski proponuje po setce, na co nieznajomy przystaje.

Wypijają i zaczynają rozmowę.

– Czy Pan jest stąd? – pyta Kowalski

– Nie, nie jestem stąd, jestem z Kalisza, przyjechałem na wakacje.

– Wow, widzi Pan jaki zbieg okoliczności, bo ja także przyjechałem z Kalisza.

– A z jakiej dzielnicy, jeśli wolno spytać?

– Wrocławskie Przedmieście.

– Ja nie mogę, ale jaja, ja również.

– A z jakiej ulicy, bo ja z Pułaskiego?

– No nie możliwe, mówi Pan poważnie bo ja także tam mieszkam.

– A Pułaskiego ile?

– Dwadzieścia siedem.

Nagle Kowalski podnosi głowę i mętnym wzrokiem przygląda się nieznajomemu.

– Krzysiu ty ty?

– Oj, tato to ty?

Może też Ci się spodobać

Janek i jego motor – pytanie o olej

Janek i jego motor – pytanie o olej

Nowy motor i dylemat z olejem – przyjaciel Janka ma nietypową poradę 😄

Czytaj więcej
Lot do Chicago

Lot do Chicago

Dlaczego blondynka wróciła do ekonomicznej? 😅

Czytaj więcej
Szklanka wody

Szklanka wody

Dlaczego żółw potrzebuje szklanki wody Zabawna historia z zaskakującym finałem 😄

Czytaj więcej
Dieta ostatniej szansy

Dieta ostatniej szansy

Kiedy myślisz, że próbowałaś już wszystkiego, lekarz ma jeszcze jeden szalony pomysł!

Czytaj więcej
Urzędnik w niecodziennej sytuacji

Urzędnik w niecodziennej sytuacji

Gdy marynarka już nie ma znaczenia, ale śniadanie... 😆

Czytaj więcej
Obiad w ogrodzie

Obiad w ogrodzie

Kiedy mąż wyrzuca zupę, żona odpowiada w najlepszy możliwy sposób! 😄

Czytaj więcej
Mądra córeczka

Mądra córeczka

laczego córka ma przewagę nad rówieśnikami? 😄

Czytaj więcej