Gdzie są rodzice?

Turysta chodzący po górach natrafia na malutki drewniany domek.

Puka w drzwi i słyszy dziecięcy głosik:

– Kto tam?

– Dziecko, jest tam twój tata?

– Taty nie ma.

– A jest twoja mama?

– Mamy też nie ma.

– A spotykasz się ze swoimi rodzicami?

– Tak, ale nie w wychodku.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Dach pełen niespodzianek

Wyjeżdżając na wczasy, facet zostawił swojemu bratu pod opieką kota.

Dzwoni po tygodniu z Mazur i pyta, jak tam jego kot.

– Niestety, przykro mi, ale kot zdechł.

– Ech, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni, a ty powiedziałbyś, że kot spadł z dachu i leży u weterynarza, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni, usłyszałbym, że mimo wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No ale cóż, stało się, powiedz mi lepiej, co tam u mamy?

– No więc mama siedzi na dachu i nie chce zejść

Cisza i spokój w górach? Warszawiak ma inne doświadczenie

Warszawiak wybrał się na wakacje do Zakopanego:

– Oj nie dobrze, nie dobrze... Widzę, że warunki gorsze, niż było obiecane przez telefon... Łazienka brudna, widok na las, a nie na góry... Ale trudno, dla nas najważniejsze, żeby była cisza, spokój i nie było dzieci!

– O, tak, tak...

Skoro świt gości budzą dzikie ryki i tupot małych górali.

– Ej, co to ma być!? Przecież miało tu nie być żadnych dzieci!

– Wszystko się zgadza. To nie dzieci! To szatany wcielone!

Przelot z „niespodzianką” – reakcje na pokładzie

Samolot wystartował. Pasażerowie zmierzają na upragnione wakacje. Po chwili, pasażerowie słyszą głos kapitana w głośnikach:

– Panie i Panowie, mamy piękny dzień, pogoda jest bardzo dobra, niebo bezchmurne. Witam na pokładzie samolotu i życzę przyjemnego logu i... AAAAAAAAaaaaaaa!!!!!...

Po kilku chwilach ciszy, ponownie odzywa się kapitan:

– Panie i Panowie, bardzo przepraszam. Wylałem sobie gorącą kawę na spodnie. Powinniście zobaczyć przód moich spodni.

Pod nosem odzywa się jeden z pasażerów:

– To pewnie nic w porównaniu z tyłem moich...

Janek i jego motor – pytanie o olej

Janek kupił sobie nowy motor.

Od razu pojechał do swojego najlepszego przyjaciela, pochwalić się nowym nabytkiem.

Dręczyła go jedna jedna rzecz.

– Nie wiesz jak często trzeba zmieniać olej?

– Ja to nie wiem, ale szwagier zmienia co 6 lat.

– A co ma?

– Smażalnię ryb we Władysławowie.

„Jak w domu”? Turysta nie na to liczył!

Turysta przyjechał na wakacje do Międzyzdrojów.

Na progu wita go gospodyni pensjonatu w którym się miał zatrzymać.

– Witamy w Międzyzdrojach. Proszę wchodzić. Pokażę panu pokój. U nas będzie się pan czuł jak w domu!

– Oszalała pani? Ja tu przyjechałem odpocząć!

Ojciec czyta świadectwo, Jasiu się cieszy

Początek wakacji.

Jasiu wpada szczęśliwy do domu, po zakończeniu roku.

Ojciec bierze świadectwo:

– I z czego Ty się cieszysz? Przecież nie zdałeś!

– Jeszcze tylko lanie i wreszcie wolne!

Wakacyjne rozmowy przyjaciół

Wrzesień, okres wakacyjny się zakończył.

W galerii handlowej w kolejce do punktu bankowego spotykają się dwaj przyjaciele.

eden pyta drugiego:

– Byłeś gdzieś na wakacjach?

– A w górach ale ci powiem, że nic szczególnego – odpowiada przyjaciel. Po chwili dopytuje:

– A ty gdzie byłeś?

– W Norwegii – odpowiada pierwszy

– Wow, super i co tam widziałeś, jesteś zadowolony?

– Oj bardzo bardzo, widziałem pingwiny, niedźwiedzie polarne itp. – dopowiada dumnie pierwszy.

– A fiordy widziałeś? – dopytuje drugi przyjaciel.

Przyjaciel uśmiecha się i odpowiada:

– Słuchaj przyjacielu, fiordy to mi z ręki jadły.

Wakacyjna niespodzianka w Zakopanem

Rzecz dzieje się w Zakopanem.

Do knajpy wchodzi już dobrze wstawiony Kowalski.

Rozgląda się, ale nigdzie nie ma miejsca, więc dosiada się do samotnie siedzącego przy stoliku pod oknem nieznajomego – również wstawionego dość mocno.

Witają się i Kowalski proponuje po setce, na co nieznajomy przystaje.

Wypijają i zaczynają rozmowę.

– Czy Pan jest stąd? – pyta Kowalski

– Nie, nie jestem stąd, jestem z Kalisza, przyjechałem na wakacje.

– Wow, widzi Pan jaki zbieg okoliczności, bo ja także przyjechałem z Kalisza.

– A z jakiej dzielnicy, jeśli wolno spytać?

– Wrocławskie Przedmieście.

– Ja nie mogę, ale jaja, ja również.

– A z jakiej ulicy, bo ja z Pułaskiego?

– No nie możliwe, mówi Pan poważnie bo ja także tam mieszkam.

– A Pułaskiego ile?

– Dwadzieścia siedem.

Nagle Kowalski podnosi głowę i mętnym wzrokiem przygląda się nieznajomemu.

– Krzysiu ty ty?

– Oj, tato to ty?

Może też Ci się spodobać

Morał z życia ciała: kto naprawdę jest szefem?

Morał z życia ciała: kto naprawdę jest szefem?

Szef g**no robi? Ta historia wyjaśni wszystko z humorem! 😜

Czytaj więcej
Wawel w jeden dzień

Wawel w jeden dzień

Niespodziewana budowla w Krakowie 😂

Czytaj więcej
Kosmiczne nieporozumienie na leśnym przystanku

Kosmiczne nieporozumienie na leśnym przystanku

Kierowca tira myślał, że spotkał UFO, ale prawda okazała się znacznie bardziej przyziemna!

Czytaj więcej
Jak żona „uratowała” spodnie męża

Jak żona „uratowała” spodnie męża

Jak żona naprawiła błąd? Mąż nie mógł uwierzyć, co zrobiła z jego spodniami 😉

Czytaj więcej
Studencki sposób na stres

Studencki sposób na stres

Co powtarza student przed egzaminem? To może cię zaskoczyć! 😄

Czytaj więcej
Podwórkowa historia

Podwórkowa historia

Zosia kopie dołek, sąsiad nie może uwierzyć 😊

Czytaj więcej
Uszy swoje, oczy swoje

Uszy swoje, oczy swoje

Kiedy słyszysz jedno, a widzisz drugie... ten facet ma problem! 😅👁️👂

Czytaj więcej
Kto za tobą biegnie?

Kto za tobą biegnie?

Każdy niedźwiedź reaguje inaczej – zobacz, jak to sprawdzić! 😆

Czytaj więcej